Rękawicę podniosłam, efekt chyba nie jest najgorszy...
Pinokio powstał ze zmodyfikowanego przeze mnie wykroju tildowej lalki. Ma ok 35 cm wzrostu.

Pierwszy raz miałam do czynienia z filcem, ale na pewno nie ostatni. Do tej pory omijałam filc szerokim łukiem w świecie realnym i wirtualnym na wszelki wypadek też bo wiedziałam, że może to skończyć się kolejnym uzależnieniem... No i nie udało się. Tak mi filc przypasował na Pinokiowe ubranko... No i te kapciuszki...
Zabawa z wełną tez wydaje się kusząca ale jeszcze udało mi się opanować :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz